Jesteś tutaj: Start Teksty Poloniki Romantyka smierci

Kult śmierci

Kult śmierci

Na przestrzeni wieków zmieniały się obrzędy i rytuały pogrzebowe przechodząc swoistą ewolucję. Wiele z nich bezpowrotnie przeminęło ale nie wszystkie poszły w zapomnienie o czym można się przekonać w unikalnym na skalę Europy wiedeńskim Muzeum Pochówków. Złe języki twierdzą, że popmatyczna architektura Ringu powstała po to aby Wiedeńczycy, czy to już w trumnie czy idąc za karawanem, mieli odpowiednie kulisy w drodze na cmentarz... Każdy chyba, kto wystrczająco długo przebywa w Wiedniu, przygotowywuje się porządnie do odejścia z tego świata regulując testamentarnie swój majątek, sporządzając listy pożegnalne i wybierając formę pochówku (ziemny, wodny lub powietrzny). Najstarsze odkryte miejsca cmentarne w Wiedniu pochodzą z czasów prehistorycznych, najliczniejsze z okresu rzymskiego. Rzymianie tradycyjnie chowali swych zmarlych przy drogach dojazdowych do miast i obozów. W dawnej Vindobonie, w wyniku nagromadzenia mogił, powstała cała nekropolia rozciągająca się przed murami dawnego obozu. To rzymskie kamienie nagrobkowe wykorzystano przy budowie Katedry św. Sczepana - powód był dwojaki: tani materiał budowlany oraz przekonanie o dokonanej w ten sposób "chrystianizacji" i poskromieniu złych demonów.

Najbardziej teatralne ramy dla śmierci stworzył barok. Ceremonie pogrzebowe starannie reżyserowane odbywały się według ustalonych kanonów i należały do największych wydarzeń "towarzyskich". Dzisiaj jeszcze zdumienie wywołuje rytułał pochówku Habsburgów: w kościele Augustianów znajduja sie 54 srebrne urny z sercami, urny z wnętrznościami w Krypcie Książęcej pod Katedrą a ciała spoczywają pod kościołem Kapucynów przy Neue Markt. Mieszkańcy nie chcieli pozostać z tyłu za rodziną cesarską i stworzyli nie mniej specyficzny rytuał pochówków. To właśnie w Wiedniu jest Cmentarz Centralny (drugi co do wielkości cmentarz Europy), na którym pochowanych jest prawie 3 mln. osób. Andre Heller nazwał go „afrodyzjakiem dla nekrofilów”. Nadal zachowana jest kategoryzacja pogrzebów i wielu obywateli oszczędza przez lata aby sprawić sobie pochówek pierwszej klasy. Skąd się to wzięło i dlaczego nadal funkcjonuje? Prawdopodobnie z przyzwyczajenia do klasyfikacji będącej wynikiem obowiązującej przez wieki hierarchii i rówocześnie z tęsknoty do tego aby móc przynajmniej raz się "pokazać". Jeśli za życia nie osiągnęło się wiele to wystawny pogrzeb stanowi swego rodzaju "nobilitację". Niemal połowa rodzin zmarłych decyduje się na „pogrzeb pierwszej klasy” co wiąże się, proporcjonalnie do wyłożonej kwoty, ze wspaniałym konduktem pogrzebowym, profesjonalnymi mówcami pogrzebowymi i obfitą stypą.

Popularne pojęcie: "Schöne Leich" czyli „piękne zwłoki” przewija sie w literackich opracowaniach i w melodiach śpiewanych w Heuriger gdzie odnajdujemy sentymentalno-melancholijną kokieterię śmierci. Strach przed tym co nieuchronne słyszymy w walcach Straussów: pod powierzchowną, skoczną warstwą ukryty jest smutek i strach – niektórzy uważają, że to właśnie decyduje o specyfice wiedeńskich walców..
Nie jest więc przypadkiem, że Zygmunt Freud wlaśnie tutaj opracował teorię dążenia do śmierci (jedną z ofiar był wiedeński filozof Otto Weininger, który w 1904 roku popełnił samobójstwo) a Thomas Masaryk (późniejszy prezydent Czechosłowacji) właśnie tutaj  napisał swą pracę habilitacyjną na temat aspektów samobójstwa. Właśnie w Wiedniu Erwin Ringel - nazywany do dzisiaj „Lekarzem duszy austriackiej” w 1948 założył centrum IASP, które sam nazywał „Mr.Suizid”. Dzisiaj do International Association for Suicide Prevention należy ponad 50 krajów a założyciel to autorytet w dziedzinie zgłębiania tajemnic samobójstwa!! Wieczność nigdy nie jest za droga i barokowe „Schöne Leich” funkcjonuje nadal. Za około 13.000 euro można dzisiaj zostać zamienionym po śmierci w diament. Wiedeńskie Przedsiębiorstwo Pogrzebowe „Bestatung Wien” umożliwia z części popiołu powstałego w czasie kremacji zmarłego wykonanie diamentu, który u jubilera według życzenia zostaje później oszlifowany. Klejnot wykonany z człowieka - diamonds are forever..

WIEDENSKIE CMENTARZE

Na przestrzeni wieków śmierć była naturalnym elementem życia, cmentarze i pochowani na nich bliscy stanowili integralną część wiosek i miast. Z biegiem lat zmieniały się obrzędy i rytuały pogrzebowe przechodząc swoistą ewolucję, wiele z nich przeminęło bezpowrotnie. Nie wszystkie jednak poszły w zapomnienie - to właśnie w Wiedniu istnieje jedyne w Europie Muzeum Pochówków. Tutaj można dokonać zaskakujących odkryć: sztylety do przekłuwania serca, dzwonki dla zmarłych (zmarłemu w trumnie przywiązywano do dłoni lub palac u nogi sznur mógł w ten sposob dać znak, że wrócił do świata żywych), trumny z szybkami i oświetleniem wewnętrznym, koncepcja pneumatycznego transportu zwlok pocztą rurową....) Nie bez przyczyny zresztą muzeum to powstało właśnie w Wiedniu - to w końcu w tutaj do dnia dzisiejszego mówi się o specyficznym kulcie śmierci jaki stworzyli mieszkańcy naddunajskiej stolicy.
Do dzisiaj zachowano kategoryzację pogrzebów i nadal wielu oszczedza przez lata aby sprawić sobie pochówek pierwszej klasy. Skąd się to wzięło? Dlaczego nadal funkcjonuje?? Prawdopodobnie z przyzwyczajenia do klasyfikacji będącej wynikiem obowiązującej przez wieki hierarchii oraz tęsknoty do tego aby móc przynajmniej raz się "pokazać" - jeśli za życia nie osiągnęło się wiele to wystawny pogrzeb stanowi swego rodzaju "nobilitację".
Pojęcie: "Schöne Leich" przewija sie w literackich opracowaniach, także w melodiach odnajdujemy sentymentalno-melancholijną kokieterię śmierci. Strach przed tym co nieuchronne słyszymy w walcach Straussów: pod powierzchowną skoczną warstwą ukryty jest jednak smutek i strach - może to właśnie decyduje o specyfice wiedeńskich walców?...
Nie zaskakuje zatem fakt, że Zygmunt Freud wlaśnie tutaj opracował teorię dążenia do śmierci (jako jeden z wielu, uległ jej wiedeński filozof Otto Weininger) a Thomas Masaryk /późniejszy prezydent Czechosłowacji/ właśnie w Wiedniu pisał swą pracę habilitacyjną na temat aspektów samobójstwa.
Najstarsze odkryte miejsca cmentarne w Wiedniu pochodzą z czasów prehistorycznych, najliczniejsze z okresu rzymskiego. Rzymianie tradycyjnie chowali swych zmarlych przy drogach dojazdowych do miast i obozów. W dawnej Vindobonie, w wyniku nagromadzenia mogił, powstała cała nekropolia rozciągająca się przed murami dawnego obozu. To rzymskie kamienie nagrobkowe wykorzystano przy budowie Katedry św. Sczepana powód był dwojaki: tani materiał budowlany oraz przekonanie o dokonanej w ten sposób "chrystianizacji" i poskromieniu złych demonów. W okresie Wędrówki Ludów Langobardowie i Awarowie zakładali swe cmentarze zazwyczaj obok rzymskich nekropolii. Pamiątki z tamtego okresu można odnaleźć w 11 dzielnicy oraz w Muzeum Historii Miasta Wiednia. Inną filozofią kierowali się Chrześcijanie, którzy chowali swych zmarłych jedynie w ziemi poświęconej wokół kościołów czy klasztorow. Zakaz palenia zwłok wydany zostal przez Karola Wielkiego w 785 roku i obowiązywał aż do lat 70 XIX stulecia. W Wiedniu najbardziej teatralne ramy dla śmierci stworzył barok. Ceremonie pogrzebowe starannie rezyserowane odbywały się według ustalonych kanonów i nalezaly do najwiekszych wydarzen "towarzyskich". Dzisiaj jeszcze zdumienie wywołuje rytułał pochówku Habsburgów: w kościele Augustianów znajduja sie 54 srebrne urny z sercami, urny z wnętrznościami w Krypcie Książęcej pod Katedrą a ciała spoczywają pod kościołem Kapucynów przy Neue Markt.

Romantyka śmierci

Gdy w 1783 cesarz Józef II zabronił ze względów higienicznych pochówków w obrębie miasta powstało wiele małych cmentarzy na przedmieściach, z których do naszych czasów zachował sie tylko jeden -cmentarz st. Marx. Jest to właściwie park cmentarny, na którym nie odbywają się od drugiej połowy XIX wieku żadne pochówki a najsłynniejszym nagrobkiem - w miejscu domniemanego grobu Wolfganga Amadusza Mozarta jest smutny anioł z opuszczoną pochodnią... Inni znani promineci epoki Biedermayer, którzy tutaj znaleźli ostatnie miejsce spoczynku to kompozytor J.G.Albrechtsberger, virtuoz A.Diabelli, malarze P.Fendi i M.M.Daffinger architekci J.Kornhäusel i P.Nobile czy wynalazca maszyny do szycia Josef Madesprenger, który zmarł w przytułku dla ubogich. Groby wielu innych znanych osób zostały zlikwidowane gdy zdecydowano po powstaniu Cmentarza Centralnego i ekshumowaniu zwłok które przeniesiono do grobów honorowych na nowootwartym Zentralfriedhof. Napisy na nagrobkachst.Marx, gdzie licznie spoczywają członkowie znanych wiedeńskich rodów, wydaja się nam dzisiaj brzmieć wręcz kuriozalnie prezetując zawody i często stan majątkowy tutaj pochowanych. Teksty te odpowiadaja nie stosowanym dzisiaj ratuałom i przezentuje epokę, która bezpowrotnie odeszła...

 

 
www.guideaustra.com - wszelkie prawa zastrzeżone
wykonanie: grafland.pl