Jesteś tutaj: Start Z Austrii Elisabeth zwana Sissi

Sissi - Cesarzowa z Austrii

Elżbieta - cesarzowa Austrii 1837 - 1898

Życie w konwenansach cesarskiego dworu

Legendy otaczają do dzisiaj postać Elżbiety - cesarzowej Austrii, zwanej Sisi. Na kartach historii jest ona piękną, tajemniczą i tragiczną postacią. Była ucieleśnieniem blasku i cienia austriackiego dworu cesarskiego z końca XIX wieku.

Biografia fascynuje i wzrusza równocześnie. Liczne fotografie i tekst przedstawia nam od bardzo osobistej strony postać Elżbiety. Autorka - Renate Hofbauer starała się pokazać rozłam, pomiędzy wewnętrznym światem Sisi, a rolą Cesarzowej, którą miała do spełnienia. Dokumentacja ta pokazuje wzloty i upadki jej tragicznego życia.


KSIĘŻNICZKA BAWARSKA
Elżbieta była pod wieloma względami nadzwyczajną kobietą o niezwykłym życiorysie i losie. Już jej urodziny to specjalna data - 24 grudnia 1837 roku. Gdy przyszła na świat miała już jeden ząbek i z tego powodu także od razu mówiono o niej "w czepku urodzona". Miał on przynieść jej szczęście - rzeczywistość jednak będzie inna.

Była jednym z ośmiorga dzieci książęcej pary Ludwiki i Maksymiliana Bawarskiego. Swoje dzieciństwo spędziła z dala od konwenansów i etykiety dworskiej - wychowana niemal po mieszczańsku. Z pewnością cierpiała z powodu problemów małżeńskich swych rodziców marząc o własnym życiu wypełnionym szczęściem i spełnioną miłością. Jej matka Ludwika szybko stała się wyniszczoną zmartwieniami kobietą, która sama musiała zajmować się całą książęcą posiadłoscią i dziećmi. Jej ojciec prowadził życie pełne hulanek, podróży, romantycznych afer, polowań i wyczynowej jazdy konnej. Ulubionym miejscem pobytów Elżbiety był letni pałac Possenhofen położony nad Starnberger See. Tam właśnie nauczyła się wspinaczki, wędkowania, jazdy konnej, pływania i dostrzegania piękna przyrody. Swemu sportowemu wychowaniu i miłośći do natury pozostała wierna całe życie.

CESARZ SZUKA CESARZOWEJ
Gdy arcyksiężna Zofia doszła do wniosku, ze jej pierworodny syn cesarz Franciszek Józef powinien się ożenić, udaje się na poszukiwanie odpowiedniej narzeczonej. Jej wybór pada w końcu na Helenę Bawarską - "Nene". Helena jest najstarszą córka siostry Ludwiki. W tym czasie Elżbieta jest dopiero w wieku dorastania - ma 15 lat. Aby oderwać ją od typowych dla tego okresu problemów i zwrócić uwagę młodszego brata Franciszka Józefa na Elżbietę rodzice decydują, że może pojechać z Heleną do letniej rezydencji Bad Ischl gdzie mają odbyć się zaręczyny starszej siostry.

Naturalność i spontaniczność Elżbiety oraz jej nieskrępowane zachowanie zauroczyły zupełnie 23-letniego Cesarza. W dosłownym niemal znaczeniu "przeoczył" Helenę i z miejsca zakochuje się w Sisi, jak później do niej będzie mówił. Dwa dni po ich pierwszym spotkaniu zaręczyny są postanowione. Szybkość wydarzeń przerasta nastoletnią księżniczkę - czuje się wyróżniona adoracją i zakochuje sie w swym przystojnym kuzynie. Nieco martwi i przeszkadza jej jego status społeczny. Mówiąc "gdyby był on tylko krawcem" udowadnia, że kocha go szczerze i pozycja przyszłej cesarzowej raczej ją obciąża niż cieszy. Wobec decyzji Cesarza nie wnosi jednak żadnego sprzeciwu a słowa wypowiedziane przez matkę Ludwikę Bawarską "Cesarzowi nie daje się kosza" przypieczętowywują decyzję.

ŚLUB - MARZENIE CZY KOSZMAR
Po ośmiu miesiącach narzeczeństwa Elżbieta opuszcza 20 kwietnia 1854 roku ojczystą Bawarię i udaje się do Wiednia. Goście i panna młoda podróżują statkiem w dół Dunaju. Gdziekolwiek się zatrzymują, tłumy ludzi oczekują na ich przybycie. Każdy chce zobaczyć narzeczoną i wszędzie gdzie cumuje statek organizowane są huczne powitania. Po trzech dniach podróży w Nussdorf pod Wiedniem czeka wszystkich długa i męcząca ceremonia protokolarnego powitania.

Ślub odbywa się 24 kwietnia w Kościele Augustianów w Wiedniu. Dla Elżbiety nie jest to wcale romantyczne przeżycie, a o wiele bardziej przytłaczająca publiczna prezentacja, którą później będzie z wielką niechęcią wspominać. Męcząca, sztywna uroczystość na oczach gawiedzi połączona jest z koniecznością zdradzenia publicznie swych tajemnic. Wielokrotnie w ciągu tych dni Elżbieta wybucha płaczem z rozpaczy. W czasie okresu narzeczeństwa uczyła się "wiele różnych rzeczy" takich jak: dworskie zachowanie, zasady konwersacji, przepisy dotyczące ubioru i protokołu - rzeczywistość jednak ją przerosła i przytłoczyła.

CIENIE MŁODEGO MAŁŻEŃSTWA
Młodziutka, zagubiona dziewczyna jaką wtedy jest Elżbieta znalazła się nagle w centrum uwagi i - przede wszystkim - ostrej krytyki. Jej brak doświadczenia i niepewność w zachowaniu spowoduje, że dworska kamaryla szybko ostempluje ją jako "piękna głuptaska". Teściowa - arcyksiężna Zofia próbuje twardymi metodami nadrobić braki w wychowaniu Elżbiety. Już w czasie miodowego miesiąca w pałacu Laxenburg zasypuje swą siostrzenicę nakazami, regułami i ostrymi słowami. Sisi jest skazana na jej towarzystwo, gdyż Franciszek Józef cały dzień spędza na wypełnianiu obowiązków państwowych w wiedeńskim Hofburgu. Elżbieta nie ma możliwości wybrania sobie zaufanych dam dworu - wszystko organizuje arcyksiężna Zofia, dobierając służbę tak, aby donosiła jej o każdym kroku i słowie młodej Cesarzowej. Zofia przegląda nawet pamiętniki i dzienniki Sisi. Znalezione tam zwierzenia o samotności i tęsknocie za domem rodzinnym interpretuje nie jako wołanie o miłość i zrozumienie, ale brak uczuć wobec swego syna, ostro na to reagując.

Sisi, szukając pomocy, zwraca się do swego męża, ten jednak nie podejmuje próby rozwiązania sytuacji unikając starcia z matką. O arcyksieżnej Zofii mówiono: "jedyny mężczyzna na dworze". Franciszek Józef, idąc po najmniejszej linii oporu, schodzi jej z drogi i takiego samego posłuszeństwa wobec matki, żąda od Sisi. Jego wojskowe wychowanie pozbawiło go umiejętności pokazywania uczuć i kierowania się nimi. Niczego innego go nie nauczono - siebie widzi jedynie jako monarchę z namaszczenia Boga wypełniającego powinności i wymaga od otoczenia aby każdy się temu podporządkował. Sisi już w pierwszych tygodniach małżeństwa jest wielokrotnie zrozpaczona.

DZIECKO UMIERA
Niespełna rok po ślubie przychodzi na świat dziewczynka, nazwana po matce Franciszka Józefa - Zofia. Rok później urodzi się kolejna córeczka - Gisela. Mimo, że dziewczynki, nie podlegały wychowaniu obowiązującego następcę tronu, Sisi nie ma prawa się nimi zajmować. Arcyksiężna Zofia przyznaje, że wprawdzie to Sisi urodziła dzieci ale jest za młoda aby się zająć ich wychowaniem i odbiera jej prawo opieki nad Zofią i Giselą. Elżbieta napisze później: "Moje dzieci odebrano mi natychmiast po urodzeniu. Mogłam tylko widzieć moje dzieci jeśli arcyksiężna Zofia wyraziła na to zgodę. Była zawsze obecna, gdy spotykałam się z nimi. W końcu zrezygnowałam i przestałam je odwiedzać". Prośby Sisi o interwencję Cesarza u Arcyksiężnej w tej sprawie nie zostały wysłuchane. Dopiero podczas podróży, z dala od dworu i wpływu Zofii Cesarz zrozumiał sytuację i wstawił się za żoną, która miała prawo częściej przebywać z córeczkami. Później, już w otwartej opozycji do teściowej, Sisi przeforsowała prawo zabierania dzieci w podróże.

W czasie podróży przez Węgry dochodzi do tragedii. Obydwie dziewczynki chorują - mają wysoką gorączkę i biegunkę. 10-miesięczna Gisela szybko zdrowieje ale jej starsza siostra, 2-letnia Zofia, umiera po 11-godzinnej walce ze śmiercią w ramionach matki. Sisi nieoficjalnie przypisuje się winę za śmierć dziecka. Elżbieta, po tym wszystkim co już przeszła, załamuje się zupełnie. Dla 19-letniej Cesarzowej świat legł w gruzach. Po raz pierwszy pojawiają się fizyczne i psychiczne symptomy załamania, które w późniejszym czasie będą się ujawniać zawsze w krytycznych sytuacjach: na tygodnie a nawet miesiące Sisi zamyka się w sobie, unika wszystkich płacząc całymi dniami lub jeżdżąc konno do zupełnego wyczerpania, aby o niczym nie myśleć. W czasie posiłków niemal nic nie je. Jej kondycja fizyczna i psychiczna podupada coraz bardziej. Przejawia się to także w tym, że rezygnuje z walki o drugą córeczkę w następstwie czego coraz bardziej uczuciowo oddala się od Giseli i nie uczestniczy w jej rozwoju. Wierna Elżbiecie dama dworu, Maria Festetics, wspomina w swoich pamiętnikach, że cesarzowa nie interesowała się zupełnie przygotowaniami do ślubu swej najstarszej córki.
Podobnie zachowywać się będzie Sisi wobec swego jedynego syna Rudolfa, który natychmiast po urodzeniu zostanie jej odebrany przez teściową.

JEDYNY SYN - ARCYKSIĄŻĘ RUDOLF
Monarchia potrzebuje nadal następcy tronu. Elżbieta urodziła oczekiwanego syna w 1858 roku ochrzczonego imieniem Rudolf. Po ciężkim porodzie powoli wracała do zdrowia. Opiekę nad dzieckiem objęła teściowa i już nigdy prawdziwe uczucie pomiędzy matką a dzieckiem nie narodziło się.
Arcyksiążę Rudolf był inteligentnym i bardzo wrażliwym dzieckiem. Wzmożoną nad nim opiekę roztaczano także ze względu na małą odporność i chorowitość. Po szóstych urodzinach zostaje rozdzielony od swojej starszej siostry, do której był bardzo przywiązany. Oddano go pod opiekę wychowawcy - Grafa Gondrecourt, którego wybrał dla niego Franciszek Józef. Miał on za zadanie wychować Rudolfa na "dobrego żołnierza". Metody, które miały go zahartować i nauczyć odwagi były czasem wręcz okrutne. Rudolf do końca życia nie pozbędzie się widma tamtych metod wychowawczych. Nic nie było w stanie skłonić Cesarza aby okazał współczucie wobec swego małego syna. Stosowane wobec dziecka metody hartowania charakteru "kuracjami wodnymi" i straszeniem byłyby w końcu zrobiły z niego szaleńca albo pozbawiły go życia, gdyby nie zauważyły tego Elżbieta i jej dama dworu Maria Festetics. Tym razem Elżbieta nieoczekiwanie energicznie zaprotestuje. Sisi postawiła cesarzowi ultimatum: albo dostanie wychowanie dziecka w swoje ręce albo Franciszka Józefa opuści. W efekcie Gondrecourt zostaje zwolniony ze stanowiska wychowawcy i dziecko zostaje powierzone liberalnie nastawionym, nie związanym z dworem nauczycielom. Nie arystokratyczne pochodzenie czy zasługi militarne ale fachowe umiejętności były kryterium doboru nauczycieli. Wychowawcy pomogli Rudolfowi stać się dobrze wykształconym, liberalnie myślącym człowiekiem, tak jak życzyła sobie tego Elżbieta.

Rudolf do końca życia był wdzięczny matce za jej zdecydowaną postawę. Nie miał jednak z nią, podobnie jak Gisela, dobrego kontaktu. Pomiędzy nim a matką rozwinął się stosunek zdominowany przez dystans, rycerski podziw i szacunek. Nigdy nie rozmawiali na tematy prywatne i o uczuciach. Elżbieta, wydaje się, nie była tym zainteresowana i dlatego tym mocniej dotknęła ją nieoczekiwana samobójcza śmierć syna. Nie przypuszczała, że aż z takimi problemami borykał się Rudolf (ten temat rozwinięty zostanie w rozdziale "Tragedia w Mayerlingu").

SAMOOBRONA ...
Sisi w pierwszych latach małżeństwa bardzo wiele przeżyła. Jej stan psychiczny był daleki od stabilnego co w tej sytuacji jest zrozumiale. Po narodzinach Rudolfa dowiedziała się, że mąż ją zdradza - to było ponad jej siły. Opuszcza Wiedeń zabierając ze sobą Giselę do rodzinnego Possenhofen. Ma wtedy tylko dwadzieścia dwa lata. W ciągu czterech lat urodziła trójkę dzieci i jedno z nich straciła. Za miłość i uwielbienie, które wniosła w związek z Franciszkiem Józefem nie została nagrodzona. Opuszczona i samotna pośród intryg dworskiej kamaryli jest w nieustannym konflikcie i wojnie nerwów ze swą teściową. Wszystko to pogarsza jej stan zdrowotny. Nieustanny kaszel, który ją męczy przypisuje się niezidentyfikowanej chorobie płuc. Trudności w postawieniu diagnozy i nie przynoszące efektu kuracje wskazują na psychosomatyczne podłoże choroby. Konsylium lekarskie orzeka, że powinna natychmiast zmienić klimat i wyjechać na paromiesięczny pobyt na Maderze. Sisi z wdzięcznością przyjmuje tę decyzję - każdy powód, aby opuścić znienawidzony wiedeński dwór, jest jej na rękę.

Pobyt na Maderze to początek jej nieustannych podroży będących ucieczkami przed samą sobą, które będą trwały do końca życia. Niemal dwa lata była nieobecna na cesarskim dworze. Po powrocie z Madery jedzie na Korfu, do Wenecji, Bad Kissingen i w końcu do Possenhofen. Ten okres był decydujący dla rozwoju jej osobowości i odnalezienia samej siebie.


DROGA DO ANOREKSJI
Poprzez małżeństwo z Cesarzem Austrii młodziutka, zupełnie nieprzygotowana do życia Sisi zostaje wyrwana z bezpiecznego i znanego otoczenia. Pod każdym względem brak jej doświadczenia do pełnienia nowej roli. Jest szczerą i spontaniczną idealistką, często jednak bardzo niepewną i wręcz obawiającą się kontaktu z ludźmi. W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy na wiedeńskim dworze, ma grać rolę: żony, matki i pierwszej damy monarchii.

W momencie zaręczyn była w okresie dojrzewania. Prawdopodobnie, zgodnie z ówczesnym wychowaniem, nie została wcześniej zaznajomiona z seksualnością i zupełnie nieuświadomiona wkroczyła w małżeństwo. Franciszek Józef miał wprawdzie więcej doświadczenia seksualnego, ale czy był dla Sisi wyrozumiały, pozostanie na zawsze pod znakiem zapytania. Małżeństwo zostało skonsumowane w trakcie trzeciej nocy co ogłoszone zostało całemu dworowi. Arcyksiężna Zofia była daleka od delikatności żądając w czasie śniadania szczegółowej relacji z intymnego pożycia małżeńskiego. Wywierała na Sisi nacisk aby ta się "nie oszczędzała" gdyż następca tronu powinien się pojawić jak najszybciej. Zmuszała też Sisi do publicznego pokazywania się w czasie ciąży, co w ówczesnym świecie było absolutnie nie do przyjęcia i uchodziło za brak taktu i wychowania.

Dzieci, które są dla matki najważniejszym źródłem szczęścia i spełnienia zostały Sisi zaraz po narodzinach odebrane. Walkę Sisi o dzieci przerwała śmierć córeczki Zofii. Aby nie cierpieć jeszcze więcej Elżbieta stworzyła dystans uczuciowy w stosunku do swojej drugiej córki Giseli (później także do syna Rudolfa). Elżbieta zrezygnowała z walki o wychowanie dzieci i o swoją pozycję. Już w młodych latach odczuwała pragnienie śmierci jako jedynej możliwości uwolnienia się z sytuacji.

Intrygi, plotki, złośliwa krytyka, sztywna etykieta dworska, ciągła obserwacja to sytuacja, która przerasta Elżbietę. Czuje się przytłoczona oczekiwaniami i zadaniami przed nią stawianymi. Tak naprawdę na dworze nie znalazła nikogo, kto pomógłby jej odnaleźć się w nowej roli.

Najgorszym doświadczeniem był dla samotnej zrozpaczonej Sisi fakt, że jej uwielbiany i kochany mąż nie miał dla niej czasu i nawet nie zauważył jej osamotnienia. Sisi wychodząc za niego wierzyła w głębokie uczucie i swoją wartość a teraz zrozumiała, że najważniejszą i najbardziej wpływową kobietą jego życia jest jego matka. Polityka, biurokracja i sprawy państwowe były także ważniejsze niż ona sama.

OBJAWY ANOREKSJI
Sisi przesadne zajmowanie się swoim wyglądem, ekstremalne zaangażowanie sportowe i częste głodówki były przez długi czas interpretowane jako objawy próżności i brak konkretnego celu w życiu. Dopiero od czasu gdy w medycynie zaczęto na poważnie definiować zależności między ciałem a psychiką (psychosomatyka) zmienił się pogląd na ten temat. Dzisiaj wiemy, że nie tylko anoreksja, ale także inne choroby związane z zaburzeniem przyjmowania pokarmu wywołane są problemami natury psychicznej. Zarówno powody jak i objawy wyraźnie można odnaleźć w postawie Elżbiety. Powodem zaburzeń były bez wątpienia doświadczenia pierwszych lat małżeńskich.

Symptomami anoreksji są między innymi negatywne nastawienie do własnej kobiecości, odmowa przyjmowania pokarmów, nienaturalna nadpobudliwość, przesadna konieczność ruchu oraz niemal kultowe zajmowanie się własnym wyglądem. Wszystkie te symptomy można odnaleźć u Elżbiety.
Rozwój pozytywnego stosunku do kobiecej fizyczności został prawdopodobnie przez jej własne złe doświadczenia bardzo wcześnie zniszczony. Zarówno strona seksualna jak i macierzyńska była dla Sisi negatywna i rozczarowywująca. Jej dystansujące zachowanie wobec kobiecości będzie się później wyrażać w ogólnej niechęci do macierzyństwa i niemowląt - nawet jeśli chodziło o dzieci jej własnych córek.
Fizyczną nadpobudliwość, która nie pozwala jej nawet w czasie nauki i czytania siedzieć spokojnie próbuje Sisi przezwyciężyć przez intensywny sport. Doskonale jeździła konno, uprawiała intensywnie gimnastykę, pływała, znała szermierkę. Często, bez względu na pogodę, udawała się na długie i męczące wędrówki.
Poprzez częste głodówki i sport miała nadzwyczaj smukłą sylwetkę, którą dodatkowo podkreślała sznurowaniem się w gorsecie i specjalnym krojem ubrań. Jej sięgające stóp włosy były pielęgnowane według skomplikowanych procedur a ich układanie i upinanie zajmowało godziny. Elżbieta kąpała się w oślim mleku i zlecała dworskiej aptece robienie różnorodnych mikstur i maseczek pielęgnujących urodę.

PRZEŁOM - PIĘKNA I PEWNA SIEBIE
W latach sześćdziesiątych, gdy Elżbieta miała 25 - 35 lat nastąpił pełen rozkwit jej urody. Była teraz dojrzałą kobietą, która miała całkowitą świadomość swego wdzięku i urody dodatkowo zaakcentowaną pewnością siebie, którą zdobyła na przestrzeni lat. Cieszyło ją uwielbienie dla niej i nauczyła się doceniać płynące z tego korzyści. Już nie pozwala aby dyktowano jej warunki a wprost przeciwnie - to ona przeforsowywuje swoje życzenia, nawet wobec Franciszka Józefa. On uwielbia na dystans swoja "Anielską Sisi" bez znalezienia jednak drogi do prawdziwego wspólnego świata.

Uroda Elżbiety staje się mitem a jej oficjalne wystąpienia są wyczekiwaną sensacją towarzyską. Wrażenie wywołuje przede wszystkim swą naturalnością a nie makijażem czy innymi środkami kosmetycznymi, których niemal nie używa. Zniewala i przyciąga wzrok jej wysoka, szczupła sylwetka, wspaniałe włosy, gustowne stroje oraz majestatyczne ruchy, które w międzyczasie doskonale opanowała.
W tym okresie Sisi poleca się wielokrotnie portretować i fotografować. Czuje jednak przymus pozostawienia po sobie właśnie tylko takich wspomnień - młodej i pięknej kobiety. Gdy po raz pierwszy dostrzeże pojawiające się oznaki przemijającej młodości, wycofa się z życia towarzyskiego. Od lat siedemdziesiątych nie powstają już niemal żadne portrety. Elżbieta, unikajac wzroku obcych, zaczyna zasłaniać twarz nieodłącznym wachlarzem. Artyści, którzy ją malują muszą sięgać do wcześniejszych obrazów. Z tego właśnie powodu trudno stwierdzić jak wyglądała w późniejszych latach w rzeczywistości

PŁOMIEŃ DLA WĘGIER
Tylko jeden jedyny raz poważnie i w pełni zaangażowała się Elżbieta w politykę. Była to sprawa Węgier - chodziło o zrównanie praw między Austrią a Węgrami. Elżbietę fascynuje temperament, umiłowanie wolności i duma Węgrów. Aby poznać lepiej kulturę i mentalność Węgrów uczy się i opanowywuje do perfekcji trudny język węgierski. Jej celem jest doprowadzenie do pojednania Węgrów z cesarzem.
Punktem spornym była koronacja Franciszka Józefa, na którą nalegali Węgrzy. Koronacja była bowiem ponownym potwierdzeniem węgierskiej Konstytucji, a co za tym idzie uznaniem dawnych praw i przywilejów, które gwarantowały Węgrom specjalną pozycję w Monarchii. Franciszek Józef i jego matka byli zdania, że władza cesarska powinna być absolutna i nieograniczona przywilejami a Cesarza z Łaski Boga nie obchodzi wola ludu. Zofia i Franciszek Józef nie mogli darować Węgrom ich udziału w Wiośnie Ludów w 1848 i uważali, że Węgrzy powinni być ujarzmieni i czuć militarną dominację ze strony Austrii. Nie wierzyli, że jest możliwa ugoda z Węgrami - Sisi jednak do niej doprowadziła!
Pomiędzy przywódcą ruchu węgierskiego Grafem Gulya Andrássy a Cesarzową rozwinęła się głęboka przyjaźń oparta na wzajemnej fascynacji i miłości do Węgier. Przyjaźń ta przetrwała długie lata aż do śmierci Andrássyego w roku 1890. Wbrew wielu opiniom i plotkom ich uczucie pozostało platoniczne.

ÉLJEN ERZÉBET - ELŻBIETA KRÓLOWA WĘGIER
Wiedeński Dwór na czele z arcyksiężną Zofią był przeciwko Węgrom. Elżbieta opanowała już w międzyczasie sztukę wywierania nacisku na swego męża. Jest już na tyle pewna siebie, że nie błaga o miłość i zrozumienie ale przeforsowywuje swoje życzenia wobec Franciszka Józefa, jako rekompensatę za brak osobistego szczęścia. W początkach roku 1867 odnosi zwycięstwo - zrównanie praw między Austrią a Węgrami dochodzi do skutku i stara węgierska Konstytucja zostaje potwierdzona. Z cesarstwa Austrii powstaje monarchia dualistyczna - "Austro - Węgry".

MARIA VALERIA - "JEDYNE DZIECKO"
Elżbieta i Franciszek Józef w ciągu lat oddalili się od siebie zupełnie. Elżbieta nie odczuwała tego mocno, gdyż erotyka i zmysłowość nie odgrywały u niej dużej roli. Życie małżeńskie traktowała jako obowiązek ze względu na dzieci. Uważała, że swoją rolę jako żona wypełniła.
Radość ze zrównania praw między Austrią a Węgrami ożywiła na krótko uczucie do Franciszka Józefa. Sisi wyjątkowo odchodzi od postanowienia aby nie być już nigdy w ciąży. Niecały rok po koronacji przychodzi na świat w Budapeszcie córeczka - Maria Valeria. Wiedeński dwór będzie złośliwie mówił o niej "węgierskie dziecko". Dla Sisi było to jej "jedyne dziecko" - bo jako jedyne mogła je zatrzymać cały czas przy sobie i patrzeć jak dorasta. Zabiera Marię Valerię ze sobą wszędzie i rozkoszuje się macierzyństwem z całego serca: "Teraz wiem jakim szczęściem jest dziecko - teraz mam już odwagę je kochać i mieć przy sobie."

Miłość do tej właśnie córki wyraża się także w tym jak mocno Elżbieta ja wspiera aby uniknęła dynastycznego związku małżeńskiego i daje jej czas na samodzielne znalezienie męża. Wybór Marii Valerii pada na arcyksięcia Franciszka Salvatora, którego poślubi w 1890 roku po dwu i pół rocznym okresie próbnym, który doradziła jej matka. "Strata" córki po wyjściu za mąż bardzo boli Elżbietę.

PRAWDZIWE NAMIĘTNOŚCI ELŻBIETY - JEŹDZIECTWO ...
Oficjalnie podkreślana sympatia do Węgrów powiększa coraz bardziej niechęć wiedeńskiego dworu do Elżbiety. Coraz mniejszą możliwość, wpływania na podejmowane decyzje, ma natomiast Zofia. Rodzinna tragedia - rozstrzelanie jej drugiego syna - cesarza Meksyku Maksymiliana łamie jej żelazny charakter i spowoduje, że na ostatnie pieć lat wycofa się z życia dworskiego. Elżbieta w tym czasie ma ogromny wpływ na swego męża i szansę zostać najpotężniejszą kobietą monarchii - zupełnie ją to jednak nie interesuje. Trudny początkowy okres małżeństwa bardzo ja rozczarował. Jest coraz bardziej chłodna i zdystansowana, coraz bardziej samotna. Często wyjeżdża na Węgry lub do rodzinnej Bawarii gdzie czuje się swobodniej niż na wiedeńskim dworze.

Zaczyna się okres gdy Elżbieta niemal wyłącznie poświęci się jeździectwu. Całe miesiące spędza w Anglii, Francji i Irlandii. Niemal dziesięć lat ten niebezpieczny sport będzie pochłaniał ją całkowicie. Posiada na własność wiele wspaniałych, rasowych, wyścigowych koni. Trenuje często do zupełnego wyczerpania. Jest najlepszą amazonką tamtego okresu. Bierze udział nie tylko w niezliczonych polowaniach par force i konkursach wyczynowych, ale sama też tresuje konie, powozi i ćwiczy się w jeździe cyrkowej. W takim właśnie celu zleci zbudowanie maneżu w Gödöllö.

LITERATURA I JĘZYKI...
Lekkie pogaduszki, pałacowe plotki i wydarzenia towarzyskie nigdy nie interesowały Elżbiety - trzyma się od nich z daleka. Jej milczenie na te tematy wyrobiło jej paradoksalnie opinię osoby mającej niewiele do powiedzenia.
W rzeczywistości była bardzo oczytana i dobrze wykształcona. "Gdyby dzień był podwójnie długi mogłabym wtedy nauczyć się i przeczytać tyle ile chciałabym." Sisi znała doskonale historię, mitologię i filozofię. Mówiła płynnie po angielsku, francusku, węgiersku, a od lat 80-tych uczyła się starej i nowej greki. Gdy dwór wiedeński ze swymi tematami nie wychodził poza wydarzenia na Praterze i teatralne skandale ona była gorącą wielbicielką Heinricha Heine i Szekspira, czytała poetów od Homera po Goethego. Dla Franciszka Józefa "bujanie w obłokach" czyli górnolotne i wzniosłe tematy żony były nie tylko niezrozumiałe, ale wręcz podejrzane.
Poprzez naukę Sisi pogłębiła swoje, z natury głęboko ludzkie nastawienie. Poprzez samokształcenie stało się ono jeszcze bardziej liberalno-demokratyczne. Na zakłamaną arystokrację spoglądała z ironią co odnaleźć można w jej wierszach. W poetyckiej formie pozostawiła potomnym możliwość zapoznania się ze światem, w którym żyła, swymi politycznymi i prywatnymi przekonaniami oraz nurtującymi ją problemami. Jej wiersze, które w sumie obejmowały ponad 600 stron druku, na dziesięć lat przed śmiercią zostawia w Szwajcarii z poleceniem aby opublikowano je sześćdziesiąt lat później. W latach pięćdziesiątych zostały one wydane w formie książkowej.

PODRÓŻE...
"Cele podroży są tylko dlatego interesujące, bo właśnie podróż jest pomiędzy? Ciągła potrzeba przemieszczania się objawiała się nie tylko w uprawianiu ekstremalnych sportów ale także w życiu codziennym. To było też powodem długich i dalekich podróży. Cesarzowa przeważnie podróżuje pod pseudonimem aby uniknąć owacyjnych powitań i reprezentacyjnych obowiązków w czasie oficjalnych uroczystości.
Aby Sisi mogła pozostać blisko wiedeńskiego dworu i być równocześnie z dala od ciekawskich spojrzeń, Franciszek Józef poleca wybudować na terenie łowieckiego rewiru w Lainzer Tiergarten po zachodniej stronie Wiednia tak zwaną Willę Hermesa. Sama Sisi w tym czasie jest gorliwie zajęta urządzaniem swej rezydencji Achilleon na greckiej wyspie Korfu. W obydwu tych miejscach nie przebywała jednak dłużej niż parę dni.
Na swych jachtach: "Miramar" i "Greif" (Gryf) przepływała wielokrotnie Morze Śródziemne i specjalnym pociągiem przemierza wzdłuż i wszerz Europę: Anglia, Irlandia, Gödöllö, Biarritz, Bad Kissingen, Holandia, Korfu, Lazurowe Wybrzeże, Algieria, Neapol, Szwajcaria, Lizbona, Barcelona, Korsyka, Grecja, Mediolan ...

ZAKUPY ...
Słabością Elżbiety były zakupy. Szczególną uwagę zwracała na rzeczy osobistego użytku, które musiały być najwyższej jakości. Ubiory, kosmetyki do pielęgnacji ciała i artykuły spożywcze były bardzo dokładnie wybierane co spowodowało, że miała opinię osoby bardzo ekscentrycznej.
Do dnia dzisiejszego niektóre austriackie firmy lub sklepy o długiej tradycji z dumą podkreślają, że w czasach monarchii należały do dostawców wiedeńskiego dworu. ("k.u.k. Hoflieferant" - Kaiserlich und Königlich = Cesarski i Królewski Dostawca Dworu) Otrzymanie takiego tytułu było ogromnym wyróżnieniem przyznawanym tylko najlepszym. Bardzo wysokie były oczekiwania: starający się o tytuł, nie tylko musieli produkować doskonalej jakości rzeczy lub świadczyć wysokiej klasy usługi, ale być także nienagannymi, lojalnymi obywatelami bez zaciągniętych długów. Zdarzało się także, że członkowie rodziny cesarskiej przyznawali ten tytuł samodzielnie, jako wyraz swego uznania. Cesarzowa Elżbieta zrobiła to co najmniej dwukrotnie. Dwór kontrolował wysoki poziom jakości i po znalezieniu niedociągnięć tytuł mógł zostać cofnięty. Cesarskie godło, które mieli prawo używać wyróżnieni tytułem "k.u.k Hoflieferant" było gwarancją najwyższej klasy produktu, który sprostał oczekiwaniom wiedeńskiego dworu.

CIĘŻAR KORONY
Do najcięższych doświadczeń Elżbiety należało od pierwszego dnia na dworze w Wiedniu być "dobrem ogólnym" taksowanym przez tysiące par oczu. Nie chciała i nie potrafiła dopasować się do sztywnego ceremoniału dworskiego, który uważała za bezsensowny. Nie sprawiały jej przyjemności płytkie rozmowy pełne pustych frazesów. Wszystko to spowodowało, że czuła nieprzezwyciężoną niechęć do oficjalnych wystąpień. Gdy tylko mogła, unikała ich, poprzez nieobecność w Wiedniu lub niewyszukane wymówki.

Obowiązki reprezentacyjne znosiła tylko wtedy, gdy były absolutnie nie do uniknięcia. Można było też łatwo rozpoznać jak cierpi "w rynsztunku na świeczniku" (tak nazywała wystąpienia we wspaniałych, wieczorowych toaletach, gdy musiała zajmować honorowe miejsce a wszystkie oczy skierowane były w jej stronę). Jednym z takich obowiązkowych przyjęć był ślub jej 16-letniej córki Giseli. Elżbieta miała wówczas 35 lat i absolutnie nie była zachwycona faktem, że zostanie wkrótce babcią. W czasie Wystawy Światowej w Wiedniu w 1873 roku pokazywała się raczej niewiele. Podobnie było w tym samym roku w czasie obchodów 25-lecia rządów Franciszka Józefa - pozostała na uroczystości jedynie dwa dni. Wspaniały orszak reprezentacyjny z okazji srebrnego wesela pary cesarskiej (1879) inscenizowany przez słynnego malarza Hansa Makarta nie wywarł na niej żadnego wrażenia - stwierdziła: "Jakby nie wystarczyło być małżeństwem 25 lat. Z tego powodu świętować jest zbyteczne".

ELŻBIETA JAKO POCZTYLION MIŁOŚCI FRANCISZKA JÓZEFA
Przyczyny, dla których cesarzowa Elżbieta szuka dla swego męża towarzyszki, nie będą nigdy do końca poznane. Czy była to litość nad starzejącym się mężem, czy wyrzuty sumienia z powodu ciągłej nieobecności, czy może próba uniezależnienia się jeszcze bardziej?... Pewne jest, w każdym razie, że to ona sama zainicjowała znajomość pomiędzy Cesarzem a aktorką Teatru Dworskiego Katarzyną Schratt. W miarę możliwości doprowadzała też do ich wspólnych spotkań. Z pewnością nie miała wtedy pojęcia o tym, że Franciszek Józef ma romans z mieszczanką Anną Nahowski, który rozpoczął się w 1857 roku. Przyjaźń Cesarza z Anną trwała jeszcze przez pierwsze cztery lata znajomości z Katarzyną Schratt zanim zakończył ją Franciszek Józef.

Cesarz był bardzo zakochany w młodszej od niego o 23 lata aktorce. Jak daleko ten romans się rozwinął pozostanie tajemnicą. Pewne jest, że była ona zaufaną "przyjaciółką" Cesarza przez ponad trzydzieści lat. Być może nawet po śmierci swych małżonków zawarli oni, tylko przed Bogiem, w tajemnicy związek małżeński. Dokumenty dotyczace tego zdarzenia i zawierające zeznania świadków zostały zniszczone w czasie pożaru Katedry św. Szczepana w 1945 roku.
SAMOBÓJSTWO W MAYERLINGU
Tragiczne zdarzenie z 30 stycznia 1889 roku przytłacza Elżbietę całkowicie. Jej jedyny syn, arcyksiążę Rudolf popełnia samobójstwo razem z 17-letnia kochanką - baronówną Marią Vetsera. Tragedia wydarzyła się w pałacyku myśliwskim w Mayerling w południowej części Lasku Wiedeńskiego. Jego śmierć była całkowitym zaskoczeniem dla najbliższej rodziny, która nie orientowała się w złożoności problemów z jakimi borykał się następca tronu. Nikt nie przypuszczał nawet, że mogą zostać zrealizowane samobójcze plany. Rudolf opuścił żonę - księżniczkę belgijską Stefanię i osierocił swą małą córeczkę Elżbietę.

TRAGICZNA ŚMIERĆ W GENEWIE
10 wrzesnia 1898 roku włoski anarchista Luigi Lucheni zamordował w Genewie cesarzową Elżbietę wbijając jej w serce pilnik. Cesarzowa udawała się właśnie z hotelu na przystań. Przez moment sytuacja ta wcale nie wyglądała groźnie: rana była tak mała, że nawet jej nie zauważono i wszyscy świadkowie zdarzenia sądzili, że to było tylko uderzenie. Cesarzowa podniosła się i o własnych siłach przeszła na pokład statku. Dopiero tutaj straciła przytomność i zmarła. Wszystko to wydarzyło się kilkaset metrów od hotelu "Beau Rivage", w którym nocowała.
Na jej śmierć złożyło się kilka tragicznych elementów: Lucheni przybywa do Genewy, aby dokonać zabójstwa Księcia Orleanu, który był przedstawicielem znienawidzonej arystokracji. Gdy ten rezygnuje z zaplanowanego przyjazdu, Lucheni szuka nowej ofiary. W genewskiej gazecie znalazł wzmiankę o pobycie Cesarzowej Austrii, która przebywa w mieście pod przybranym nazwiskiem jako Hrabina von Hohenembs. Ponieważ zamachowcowi nie chodzi o żadną konkretną osobę, ale demonstracje niechęci i zaatakowanie arystokracji, wybiera na swą ofiarę cesarzową Sisi.
Swe ostatnie miejsce spoczynku znalazła Elżbieta w kryptach pod kościołem Kapucynów, które są tradycyjnym miejscem pochówku cesarskiej rodziny. Jej sarkofag znajduje się obok sarkofagów syna i męża.

SUGESTIE DLA TYCH KTÓRZY CHCĄ JESZCZE WIĘCEJ DOWIEDZIEĆ SIĘ O SISI
Pałac Schönbrunn: W komnatach letniej, cesarskiej rezydencji można nie tylko podziwiać przepych baroku z okresu Marii Teresy, wczuć się w atmosferę cesarskich bali, oficjalnych przyjęć i ceremonii dworskich ale także zapoznać się z prywatnym życiem codziennym Franciszka Józefa i Elżbiety.

Kolejną atrakcją są specjalne zwiedzania pałacu organizowane pod hasłem "Schönbrunn Erleben", które umożliwiają dzieciom i młodzieży stać się na chwilę cesarskim dzieckiem. Historyczne kostiumy, mowa wachlarza i wiele innych atrakcji składają się na ten specjalny program. Dla małych i dużych przeżyciem będzie także wyprawa do labiryntu i barokowego ogrodu niespodzianek.

Warto zajrzeć do znajdujących się w Schönbrunn sklepów mających dobrze zaopatrzone regały w literaturę dotyczącą Elżbiety i ciekawe pamiątki.
Sklepy:
- na zakończenie zwiedzania komnat pałacowych
- po lewej stronie głównego wejścia na dziedziniec - Tabaktrafik

Hofburg: Po zwiedzeniu Kolekcji Sreber "Silberkammer? czeka na Państwa Muzeum Sisi w którym "legenda o Sisi? jest zainscenizowana według faktów a nie fikcji. Obok słynnych portretów i naturalnej wielkości posągu Elżbiety, który powtarza jej oryginalne rozmiary, muzeum posiada liczne eksponaty należące do Sisi: wachlarze, klejnoty, jej stroje. Po zwiedzeniu muzeum znajdziecie się Państwo w Apartamentach Cesarskich, które są oryginalnymi historycznymi komnatami Franciszka Józefa i Sisi. Zobaczą Państwo między innymi: pokój toaletowy, pokój do ćwiczeń, z oryginalnymi drabinkami i obręczami oraz łazienkę z wanną Sisi.

Tutaj także znajdziecie Państwo duży wybór pamiątek w sklepach przy wejściu do Silberkammer i na końcu trasy zwiedzania Apartamentów Cesarskich.

Cesarski Depozyt Mebli: Pośród wielu innych sztuk z dworskiego inwentarza można tutaj zobaczyć: wagę Sisi, którą Cesarzowa codziennie używala, kołyskę arcyksięcia Rudolfa i wyposażenie gabinetu cesarza Franciszka Józefa.

Willa Hermesa: Spacer przez piękny Lainzer Tiergarten zaprowadzi Państwa do willi Sisi. Zachowały się tutaj oryginalne wnętrza a historycznych pomieszczeniach organizowane są czasowe wystawy.

Willa cesarska w Bad Ischl: Tutaj rezydował ze swoją małżonką cesarz Franciszek Józef w czasie letnich miesięcy. Do dzisiaj zachowała się atmosfera tamtego okresu w niezmienionych przez lata wnętrzach. Godziny zwiedzania: od 1 maja - do połowy października 10.00 - 16.45

Pałac Gödöllö: ok 30 km. na wschód od Budapesztu. Tutaj Sisi czuła się szczęśliwa i wolna. Pałac, który po II Wojnie Światowej był ruiną, w 1996 roku powrócił do dawnej świetności i można go zwiedzać. W ramach stałej wystawy jest sala reprezentacyjna, odtworzone apartamenty cesarskie oraz ekspozycja poświęcona Elżbiecie. W ciągu roku organizowane są ponadto wystawy czasowe, przedstawienia teatralne, koncerty i wiele innych imprez kulturalnych. Pomieszczenia pałacowe i ogród można wynająć w ramach zamkniętych imprez prywatnych.

 
www.guideaustra.com - wszelkie prawa zastrzeżone
wykonanie: grafland.pl